"Kim Dzong Il został wysłany do nieba. Opłakiwała go nawet przyroda"
poniedziałek, 26 grudnia 2011 11:26
Po śmierci dyktatora Korei Północnej, Kim Dzong Ila, miejscowe media zaczęły opisywać rzekome ponadnaturalne wydarzenia związane z jego zgonem.
W oficjalnej biografii Umiłowanego Przywódcy można przeczytać, że został on "wysłany do nieba". Północnokoreańska agencja informacyjna KCNA napisała z kolei, że gdy Kim Dzong Il zmarł podczas podróży w pociągu, lód na niedalekim jeziorze "trzasnął niezwykle głośno i "wydawało się, jakby zatrzęsły się niebiosa i ziemia". W dodatku, według agencji, "niebo nad górą Pektu San przybrało czerwoną barwę". Zgodnie z biografią zmarłego przywódcy, to właśnie na niej się on urodził w roku 1942.
KCNA podkreśliła, że nawet przyroda opłakiwała śmierć Umiłowanego Przywódcy. Chodzi o żurawia, który w północnokoreańskiej kulturze jest symbolem długowieczności.
"Nawet żuraw zdawał się opłakiwać śmierć Kim Dzong Ila. Przyleciał na to miejsce zimną nocą, nie będąc w stanie o nim zapomnieć" - zacytowała północnokoreańskich oficjeli agencja.
W innym raporcie KCNA stwierdziła, że intensywność smutku natury została odzwierciedlona również przez opady śniegu na granicy pomiędzy Koreą Północną i Południową.
69-letni Kim Dzong Il zmarł 17 grudnia. Według oficjalnych informacji, dostał ataku serca w pociągu i nie udało się go uratować.
Poniżej zamieszczamy filmik przedstawiający mieszkańców Korei Północnej histerycznie wręcz opłakujących zmarłego Kim Dzong Ila.
Tłumaczenie i opracowanie: Chrześcijanin24.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Źródło: Christian Post
Wysyłając komentarz potwierdzasz, że znasz i akceptujesz regulamin systemu komentarzy na Chrzescijanin24.pl.
olo
- przymus !
|2011-12-27 13:48:43
Przecież oni muszą to robić. Inaczej czeka ich obóz lub śmierć. Poczytajcie sobie jak jest teraz w Korei Płn. To najgorsza z dyktatur naszych czasów, na którą świat się zgadza, bo niestety nie ma tam ropy.
Wiadomo, że to jest kłamstwo, "szopka", wszystko wyreżyserowane. To nie jest wolna wola ludzi.
Ci ludzie nie są na tyle głupi, żeby dobrowolnie to robić.
Ciekawe co Wy byście zrobili na ich miejscu ?
Tam każe się do kilu pokoleń w głąb całą rodzinę .....
Tacy z nich ateiści, materialiści i racjonaliści, ale wierzą w to, że został wysłany do nieba... To tylko potwierdza moją tezę, że tak naprawdę jest religia.
praktycznie każdy tyran i dyktator w dziejach kreował jakąś formę kultu i wywyższenia swojej osoby. Różne były formy ale widzimy to już w starożytnym Rzymie gdzie cesarze ogłaszali się bogami, poprzez parareligijne formy kultu jakim otaczano Hitlera czy Stalina....
W przypadku północnokoreańskich władców widzimy wręcz ich ubóstwienie (za ich życia wszelkie uroczystości stające się wręcz "liturgią" oddawania im czci, a także opisana tu "hagiografia" tworzenie legend o nadnaturalnych wydarzeniach wokól ich osób)....