W Chinach codziennie dokonuje się około 35 tys. przymusowych aborcji. Dane te podczas posiedzenia plenarnego amerykańskiego kongresu poświęconego sytuacji chińskich dzieci, kobiet i rodzin przedstawił republikański kongresmen Chris Smith. Są to skutki polityki „jednego dziecka”, która obowiązuje w Chinach już od ponad 30 lat. W komentarzach dla gazety „Washington Times” Smith podkreślił, że kontrola nad rozrodczością nie powinna oznaczać konieczności zabijania nienarodzonego potomstwa. Uczestnicy posiedzenia zwrócili uwagę na fakt, iż wielu Amerykanów nie rozumie, że polityka „jednego dziecka” prowadzi do przymusowych aborcji.
Z tej przyczyny w Chinach zginęło 400 mln dzieci. To więcej niż cała populacja USA – powiedział szef organizacji pozarządowej Women's Rights Without Frontiers.
Chris Smith bierze udział w działaniach na rzecz ochrony dzieci nienarodzonych oraz praw kobiet. Sytuację w Chinach monitoruje od wielu lat i walczy o przestrzeganie praw człowieka.
Polityka „jednego dziecka” jest w Chinach stosowana już od ponad 30 lat (od 1978 r.). Rodzinom z terenów wiejskich pozwala się na drugie dziecko tylko w przypadku, jeśli pierwsza urodziła się dziewczynka. Kobiety zmuszane są do aborcji i sterylizacji. Osoby, które złamią prawo „jednego dziecka”, spotykają kary. Niektóre rodziny wydają na świat liczniejsze potomstwo, jednak dzieci w pierwszych latach swojego życia są przed władzą ukrywane.
Tłumaczenie i opracowanie: Chrześcijanin24.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Źródło: cnlnews.tv
| Komentarze |
|



Archiwum







