Chrzescijanin24.pl

sobota, 19 maj 2012
Rozmiar czcionki:
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Błąd
  • XML Parsing Error at 1:385. Error 9: Invalid character
Home Archiwum


Dlaczego Barack Obama odwiedził Billy'ego Grahama?

Billy Graham   fot. christianpost.comJak informowaliśmy wcześniej, 25 kwietnia 2010 r. prezydent Barack Obama spotkał się ze znanym ewangelistą Billym Grahamem. Spotkanie trwało 35 minut. Opisując je, ewangelista napisał: „To, że zobaczyłem prezydenta w moim domu było dla mnie wielką radością. To on był inicjatorem spotkania. Zarówno mi, jak i memu synowi Franklinowi, bardzo się ono spodobało. Pod koniec pomodliliśmy się”. Podczas spotkania prezydent USA i Billy Graham mówili o swoich żonach, swojej miłości, jak również o grze w golfa i Chicago, gdzie prezydent rozpoczął karierę, a Billy Graham się uczył i przeprowadził kilka dużych krucjat. Podobnie jak wielu innych prezydentów, Barack Obama podzielił się tym, jak samotną, wymagającą i uczącą pokory może być praca w biurze prezydenckim oraz jak bardzo ceni on rady ludzi, takich jak Billy Graham i modlitwy wielu chrześcijan - powiedział A. Larry Ross, dyrektor ds. kontaktów społecznych Billy'ego Grahama.

Michaił Morgulis, szef fundacji „Duchowa dyplomacja”, tak skomentował to spotkanie:

Wnikliwy czytelnik z pewnością zada pytanie: do czego sympatyzującemu z islamem i niszczącemu wspólnotę chrześcijańską prezydentowi USA było potrzebne spotkanie ze znanym na całym świecie chrześcijańskim kaznodzieją?.

Na myśl przychodzi tylko jedno logiczne wytłumaczenie takiego postępowania: by przeciągnąć na swoją stronę poprzez nie część rozzłoszczonych amerykańskich chrześcijan. Innymi słowy, wprowadzić do ich głowy zamieszanie i powiedzieć im: spójrzcie, oto wielebny dr Graham modlił się z Barackiem Husseinem Obamą!

A więc być może Barack Hussein jest za chrześcijanami? Nie! Dla ludzi myślących i uważnych wszystko jest jasne. Przeciwnik chrześcijan wykorzystał sędziwego ewangelistę, aby spróbować omamić miliony wierzących, przy pomocy Grahama wprowadzić podział w szeregi amerykańskich chrześcijan. W 2008 r. Billy Graham znalazł siły, by nie spotkać się z Barackiem Obamą, który był wówczas kandydatem na prezydenta. Obama prosił wówczas ewangelistę o takie spotkanie, aby przeciągnąć na swoją stronę część chrześcijańskich wyborców. Tym razem jednak Graham nie wytrzymał, mimo że wcześniej Pentagon napluł w twarz jego synowi Franklinowi, wykreślając go z listy osób prowadzących Narodowy Dzień Modlitwy. Moi drodzy, od kiedy to w Ameryce wojskowi wyznaczają ludzi do modlitwy? A sam Franklin na spotkaniu tylko skromnie się uśmiechał i prezydentowi Obamie przytakiwał.

Jest mi szczerze żal doktora Grahama, że pod koniec swej ziemskiej podróży uniżył się przed człowiekiem, który stara się zniszczyć to, co on sam głosił. A głosił Chrystusa. Jednak nie głosił go podczas tego spotkania. Przypomniał mi się apostoł Piotr, który powiedział: „Nie znałem Go...”.

Można zatem wyciągnąć tylko jeden wniosek: kontynuowane są mamienie i intryga przeciwko amerykańskiemu narodowi.

 


Tłumaczenie i opracowanie: Chrzescijanin24.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Źródło: invictory.org

Komentarze
Dodaj nowy
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytuł:
 
Wysyłając komentarz potwierdzasz, że znasz i akceptujesz regulamin systemu komentarzy na Chrzescijanin24.pl.
ula  - Premier Tusk również niedawno spotkał   |2010-05-03 16:28:27
się tylko potajemnie z polskimi pastorami. W każdym Państwie dzieje się to
samo. Kościół jest wykorzystywany przez różne partie, aby zwiększyć sobie
grono ludzi głosujących w wyborach. Chrześcijanie zacznijcie myśleć
samodzielnie i rozsądzać wszystko. Wojciech Jaruzelski również miał
spotkanie z pastorami polskich kościołów np. ZKE ok. roku 1989. Pastor
naszego kościoła po tym spotkaniu był Jaruzelskim zachwycony - jaki miły,
jaki uprzejmy, taktowny itd. itp. - lepszy niż wielu chrześcijan. Do dzisiaj
nie potrafię sobie znaleźć odpowiedzi na pytanie: Jaki cel miało to
spotkanie?
Iwona   |2010-05-04 15:30:46
Rzeczywiscie prezydent Obama mogl miec takie motywacje, aby zjednac sobie
chrzescijan. Wiem, ze Jezus nie potrzebowal swiadectwa o czlowieku, bo wiedzial
co bylo w sercu. Ja nie wiem tego ,chyba , ze Duch Swiety to objawi. Jezus tez
spotykal sie z roznymi dziwnymi osobami.
Nie sadze, zeby Billy Graham nie pytal
Pana o to ,czy ma dojsc do tego spotkania.Mogl oczywiscie popelnic blad. Moze
jednak Bog mial jakis plan.
Iwona   |2010-05-04 15:48:36
Jeszcze jedno, krol Sedekiasz tez spotkal sie potajemnie z prorokiem
Jeremiaszem, chcac wiedziec, czy nie ma jakiegos slowa od Pana. Slowo bylo ,ale
niestety krol nie posluchal.
Moze premier Tusk tez szukal slowa od Pana...:)
Iwona   |2010-05-01 21:54:34
Sadzicie, ze Billy Graham nie modlil sie w sprawie tego spotkania do Pana?...
Anonimowy   |2010-05-01 12:55:30
Obama to ściemniacz. Tylko duchowo ślepi mogą się nabrać na jego sztuczki i
retorykę. Bóg wyraźnie mówi do kościoła w stanach że stoi za nim siła
umownie nazwana "europejskim socjalizmem". Ameryka będzie teraz
odwracała się od Izraela w stronę UE, co będzie powodowało brak
dotychczasowego błogosławieństwa w wielu dziedzinach. Przez tyle lat siali,
także w Polskę, teraz będą potrzebować również naszych modlitw.
lamb   |2010-05-01 12:10:41
Biblia dokładnie zapowiada to co teraz widzimy. Będzie jeszcze gorzej, wielu
bedzie zwiedzionych nawet wśród chrzescijan.Jednym z najpotęzniejszych
narzędzi szatana jest ekumenia. Fałszywa religia i fałszywy
"chrystus" wkrótce obejmą panowanie i ta wizyta Obamy to kolejny krok
naprzód.
Bob  - upadek chrześcijaństwa   |2010-04-30 15:47:06
Z tego co czytam (z różnych artykułów) wynika że w Ameryce
chrześcijaństwo podupada, bo staje się kartą przetargową polityków, też
grzechy bywają usprawiedliwiane. Jakbym był niewierzący to dla mnie to było
by to argumentem przeciw chrześcijaństwu.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."