- Między nauką i wiarą istnieje przyjaźń – powiedział papież Benedykt XVI podczas katechezy wygłoszonej w środę rano.
Zwierzchnik Kościoła rzymskokatolickiego mówił w niej o św. Albercie Wielkim jako o „jednym z największych nauczycieli teologii scholastycznej” i patronie studiujących nauki przyrodnicze. Użył jego przykładu, by wezwać młodych ludzi do szukania Bożego prowadzenia dla ich „życiowego projektu”.
Jak powiedział papież, św. Albert będąc nauczycielem, uczonym i pisarzem XIII wieku, a także „człowiekiem modlitwy, nauki i dobroczynności”, „cieszył się w tamtym czasie dużym autorytetem zarówno w Kościele, jak i w społeczeństwie”.
- W kulturze tego Dominikanina było coś ogromnego – powiedział Benedykt XVI. Papież podkreślił też, iż poza filozofią i teologią „zainteresowania encyklopedyczne” św. Alberta dotyczyły również innych znanych wówczas dyscyplin naukowych, takich jak fizyka, chemia, astronomia, a nawet botanika czy zoologia.
- Św. Albert pokazał nam, że wiara i nauka nie są sobie przeciwne. Przypomniał nam ponadto, że istnieje pomiędzy nimi przyjaźń i że naukowcy poprzez swoje powołanie mogą badać naturę, idąc autentyczną i pasjonującą drogą świętości – stwierdził papież.
- Jako człowiek wiary i modlitwy św. Albert był w stanie spokojnie kultywować badanie nauk przyrodniczych i czynić postępy w zrozumieniu mikro i makrokosmosu, żywiąc w ten sposób swe pragnienie i miłość do Boga – powiedział Benedykt XVI.
Jak zauważył, stworzenie jest w Biblii pierwszą rzeczą, przez którą Bóg nam Siebie objawia.
- Fenomen natury pełnej wielkości i piękna jest jak dzieło artysty, przez które możemy poznać jego Twórcę – powiedział papież.
- W ten sposób badania naukowe przekształcają się w hymn chwały – dodał.
Tłumaczenie i opracowanie: Chrzescijanin24.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Źródło: ChristianTelegraph.com
| Komentarze |
|



Archiwum






